Odporność, partycypacja i hackathony społeczne. Relacja z drugiego dnia X Ogólnopolskiego Forum Inicjatyw Pozarządowych
16 października 2026 roku zakończyło się Jubileuszowe X Ogólnopolskie Forum Inicjatyw Pozarządowych. Drugi dzień był jeszcze bardziej intensywny niż pierwszy: kilkanaście sesji równoległych, warsztaty i rozmowy o tym, jak sektor obywatelski może przygotować się na trudne lata. Rozmawialiśmy o odporności organizacji, o partycypacji, o konsultacjach i o współpracy z samorządem. Poznaliśmy też hackathon jako metodę rozwiązywania problemów społecznych.
Program drugiego dnia
Już sam przegląd programu pokazuje, jak szeroko działa dziś III sektor. Uczestnicy mogli wybierać spośród sesji poświęconych między innymi:
- współpracy z samorządem i lokalnej odporności: „Jak Model współpracy 2.0 wspiera odporność lokalną?” (Sieć SPLOT, Fundacja BIS, Centrum OPUS), propozycje nowych rozwiązań we współpracy finansowej samorządów i organizacji (zespół OFOP „Proste prawo dla NGO”), przyszłość ciał konsultacyjno-doradczych (Dolnośląska Federacja Organizacji Pozarządowych, Fundacja „Merkury”);
- finansom i ekonomii społecznej: mapa odporności finansowej lokalnych organizacji w ramach V Forum Doradztwa Lokalnego, sesja o ekonomii społecznej Fundacji Fundusz Współpracy, warsztat TISE o tym, jak opowiadać o finansach organizacji, oraz przygotowanie NGO na nowe przepisy o przejrzystości wynagrodzeń (Fundacja BIS);
- cyfryzacji i nowym technologiom: „Nie od narzędzi, tylko od potrzeb. Cyfrowa transformacja NGO w praktyce” (Fundacja TechSoup) i „CzuwAI nad danymi: jak mądrze wdrażać sztuczną inteligencję w NGO” (Federacja Parasol, Fundacja Spichlerz);
- bezpieczeństwu i prawom człowieka: „Kontrola strachu — czy strach pod kontrolą? Czego potrzebujemy do bezpiecznego aktywizmu” (Fundacja Panoptykon), litygacja strategiczna jako narzędzie wpływu, skuteczne zmienianie prawa oraz uspołecznienie wyborów Rzecznika Praw Obywatelskich;
- rzecznictwu i niezależności sektora: „NGOsy mają lepsze zaplecze eksperckie niż partie polityczne”, „Rzecznictwo działa — zobacz, jak to zrobiliśmy” oraz debata „Niezależność organizacji pozarządowych — mit czy rzeczywistość?”;
- młodym, wolontariuszom i grupom nieformalnym: sesja Dolnośląskiego Sejmiku Młodzieży o tym, jak nie zaprzepaścić motywacji młodych do działania, konsultacje Strategii Rozwoju Wolontariatu prowadzone przez Narodowy Instytut Wolności oraz rozmowa o rosnącej sile grup nieformalnych.
Nie dało się być wszędzie, dlatego poniżej opisujemy sesje, w których wzięliśmy udział.
Zanim rozkręcą się kryzysy: odporność sektora
Najważniejszą dla nas częścią dnia był warsztat „Zanim rozkręcą się kryzysy: budujemy infrastrukturę odporności sektora”, przygotowany przez Fundację Huba, Fundację Inicjatywa Wschód i Centrum Reform i Solidarności.
Wspólnie zmapowaliśmy zagrożenia, które mogą uderzyć w organizacje w najbliższych latach: od presji budżetowej, wojny i Polexitu, przez represje i ustawy o „zagranicznych agentach”, po cyberataki, wypalenie liderów i atomizację sektora. Wnieśliśmy na flipchart obszar cyberbezpieczeństwa. Wskazaliśmy brak wiedzy, brak zabezpieczeń przed atakami DDoS, brak audytów i procedur awaryjnych w organizacjach.
Najmocniej zostało z nami zdanie Dominiki z Inicjatywy Wschód o kryzysie, przez który przeszła jej organizacja: „Zamiast walczyć z wiatrakami, postawiłyśmy na opiekę. Dzięki temu dziś wciąż stoimy jako organizacja”. Druga myśl, która z nami zostaje, to metafora prowadzącej: infrastruktura odporności jest jak autostrada. Sama niczego nie wozi, ale ułatwia działanie wszystkim, a do tego nie powstaje sama, trzeba w nią zainwestować.
Tej sesji poświęciliśmy osobny, szczegółowy artykuł. Opisujemy w nim mapę zagrożeń, wyniki badań, propozycje wypracowane w grupach i nasze wnioski o zdrowiu psychicznym, wynagrodzeniach, procedurach i cyberbezpieczeństwie w organizacjach.
Hackathon jako metoda rozwiązywania problemów społecznych
Fundacja Rozwoju Społeczeństwa Informacyjnego pokazała, jak przenieść formułę hackathonu ze świata IT do pracy nad problemami społecznymi.
Różnica jest zasadnicza. W hackathonie IT punktem wyjścia jest wyzwanie technologiczne, a efektem aplikacja. W hackathonie społecznym punktem wyjścia jest problem rozpoznany w diagnozie lokalnej. Efektem są pomysły i rozwiązania, które da się wdrożyć i w które angażuje się społeczność. Efektem ubocznym bywa plan działań i trwałe partnerstwo.
Kluczem są zespoły mieszane. Prowadząca zachęcała, żeby nie pracować we własnej bańce, tylko zderzyć swoje przekonania i perspektywy z osobami z innych sektorów. Każdy wnosi coś innego:
- organizacje pozarządowe: dotarcie do grup docelowych, które znają na co dzień;
- instytucje publiczne: infrastrukturę i zasoby ludzkie;
- samorząd: kreowanie polityk i decyzyjność;
- mieszkańcy i mieszkanki: wiedzę o tym, jak działania wyglądają od strony odbiorcy.
Metodę przetestowano w projekcie BIBLIO, realizowanym przez dwa lata w ramach Funduszu Azylu, Migracji i Integracji (AMIF). Założenie było takie, że biblioteka to demokratyczna przestrzeń z niską barierą wejścia. Przychodzą do niej także osoby z doświadczeniem migracji i uchodźstwa, więc może stać się centrum integracji lokalnej społeczności. W 50 miejscowościach w pięciu krajach (Francji, Włoszech, Polsce, Rumunii i na Łotwie) biblioteki rozpoczęły proces strategiczny. Zebrały partnerstwa, przeprowadziły diagnozę lokalną, przygotowały mapę zasobów, odbyły wizyty studyjne i wyznaczyły cele. Hackathony były zwieńczeniem tego procesu, a ich efekty stawały się częścią planów strategicznych.
Przykładem był hackathon w Zabrzu. Biblioteki, urząd miasta, organizacje pozarządowe i MOPR zaprosiły studentów, uczniów, nauczycieli i lokalne organizacje do szukania pomysłów na to, jak zatrzymać młodych ludzi w mieście.
Usłyszeliśmy też kilka praktycznych wskazówek:
- najlepiej sprawdzają się hackathony dwudniowe, bo jednodniowe bywają zbyt obciążające;
- trzeba jasno sformułować wyzwanie, żeby uczestnicy wiedzieli, do czego są zaproszeni;
- dobrze, gdy hackathon współorganizuje kilka podmiotów;
- na sali powinni być eksperci, z którymi zespoły mogą konsultować swoje pomysły;
- w gronie uczestników lub w jury warto mieć decydentów, żeby pomysły nie poszły „w gwizdek”.
Ta ostatnia uwaga szczególnie do nas trafiła. Jako sektor mamy mnóstwo dobrych pomysłów, które giną z braku zasobów, finansowania i kontaktu z osobami podejmującymi decyzje.
Partycypacja w praktyce: rady pożytku i konsultacje, które wychodzą do ludzi
Kolejna sesja dotyczyła partycypacji i współpracy organizacji z samorządem. Usłyszeliśmy na niej dwie historie z różnych regionów Polski.
Województwo łódzkie: odświeżanie rad pożytku publicznego. Prelegentka, doradczyni pracująca z małymi organizacjami w terenie, opowiedziała o ożywianiu powiatowych rad działalności pożytku publicznego w Wieluniu i Tomaszowie. Największym problemem jest niska wiara w sprawczość, czyli przekonanie, że nikt nas nie wysłucha. Do tego dochodzi niska frekwencja na konsultacjach, które często ograniczają się do ogłoszenia w BIP.
W Wieluniu do rady weszły nowe, młode organizacje, a rada zaczęła naprawdę działać. Po trzech latach przekonała radnych liczbami: 32 nowe organizacje, które wsparła prelegentka, pozyskały łącznie ponad milion złotych środków zewnętrznych. Jej wniosek był prosty: czasem potrzebna jest osoba z zewnątrz, która „włoży kij w mrowisko” i przyjmie na siebie pierwszy cios.
Z sali padł głos, z którym w pełni się zgadzamy. Organizacje nie pełnią roli służebnej wobec samorządu. Żeby jednak rozmawiać jak równy z równym, trzeba znać swoje narzędzia: wiedzieć, że można zapytać o informację publiczną albo zaskarżyć uchwałę. Edukacja prawna to praca u podstaw, którą trzeba wykonać w każdej organizacji.
Opole: wózek konsultacyjny „Opole rozmawia”. Przedstawiciel fundacji, która od lat wspiera organizacje i prowadzi Miejskie Centrum Wolontariatu w Opolu, opowiedział o konsultacjach, które wychodzą do mieszkańców. W projekcie finansowanym z Funduszy Norweskich organizacja wyruszyła w miasto z wózkiem konsultacyjnym. Wzięła na warsztat trudny temat, czyli strategię miasta.
Zamiast zasypywać mieszkańców dokumentem liczącym około 200 stron, z pomocą sztucznej inteligencji wyciągnięto z niego najważniejsze wątki i opisano je prostym językiem na tablicy wózka. Była kawa, ciastka, formularze uwag i rozmowa. W czterech punktach konsultacyjnych zebrano około 90 uwag, między innymi o transporcie, dostępności, sprawach rowerowych i potrzebach młodzieży. Wydział urzędu, który je otrzymał, był pod wrażeniem, bo nikt wcześniej nie przyniósł mu tylu uwag.
Była też gorzka część tej historii. Gdy organizacja chciała w podobny sposób włączyć się w konsultacje dotyczące zieleni w mieście, władze odmówiły, uznając temat za politycznie trudny. Mimo to prelegent zapewnił, że organizacja się nie zraża. Zmiany przepisów to długi proces, a pokazywanie małymi krokami, że można konsultować i rozmawiać inaczej, to droga, która działa.
Podsumowanie i do zobaczenia
Obie sesje, które opisujemy, łączy jedna myśl: zmiana zaczyna się od konkretnych ludzi i konkretnych metod. Hackathon społeczny pokazuje, że gdy przy jednym stole usiądą organizacje, instytucje, samorząd i mieszkańcy, można wypracować rozwiązania, które mają szansę wejść w życie. Historie z Łodzi i Opola pokazują, że partycypacja nie musi kończyć się na ogłoszeniu w BIP. Wystarczy wyjść do ludzi, mówić prostym językiem, znać swoje prawa i nie zrażać się pierwszą odmową.
Tak zakończyło się Jubileuszowe X Ogólnopolskie Forum Inicjatyw Pozarządowych. Były to dwa dni pełne merytorycznych rozmów, inspirujących historii, nowych kontaktów i świętowania trzydziestu lat społeczeństwa obywatelskiego w Polsce. Bardzo nam się podobało. W Forum uczestniczył Prezes naszej Fundacji, Fabian Grabania, który wraca z głową pełną pomysłów i nowych znajomości.
Dziękujemy Ogólnopolskiej Federacji Organizacji Pozarządowych, organizatorom wszystkich sesji, prelegentom i uczestnikom. Do zobaczenia na kolejnym Forum!














