Odwiedziłem Dolinę Krzemową!: wizyta w światowej siedzibie Google w Mountain View

Udostępnij ten wpis:

Drugi dzień podróży do San Francisco zaczął się od niespodzianki, której nikt w podróży nie chce. Samolot doleciał, ale moja walizka została w Polsce, jakieś 10 tys. kilometrów stąd. Zamiast rozpakowywania był szybki obchód sklepów po najpotrzebniejsze rzeczy. Na szczęście bagaż ma dotrzeć następnego dnia, a do rozpoczęcia Cloudflare Connect zostało jeszcze trochę czasu. Postanowiłem więc go wykorzystać i zabrać Was w miejsce, które dla każdego, kto interesuje się technologią, jest jak podróż do źródła: do Doliny Krzemowej.

Z San Francisco do Mountain View

Światowa siedziba Google mieści się w Mountain View, około 50 km od San Francisco. Pojechałem tam pociągiem Caltrain, który kursuje wzdłuż całego półwyspu i łączy San Francisco z sercem Doliny Krzemowej. Podróż trwa mniej więcej godzinę, a same pociągi robią wrażenie: są piętrowe, bardzo wysokie i czyste w środku. Tutaj to standard.

Ze stacji Mountain View dalej jedzie się autobusem kursującym do kampusu Google. Już po kilku minutach widać, że wjeżdża się w zupełnie inną przestrzeń.

Miasteczko zbudowane przez technologię

Kampus Google to w praktyce osobne miasteczko, w dużej mierze zaprojektowane dla firmy i przez nią. Mieści około 30 budynków, w których pracują zespoły zajmujące się m.in. sztuczną inteligencją, chmurą obliczeniową i Mapami Google. Między budynkami biegnie gęsta sieć ścieżek rowerowych. Pracownicy mogą korzystać z firmowych rowerów i są wręcz zachęcani do poruszania się nimi po kampusie. Do pracy dojeżdżają też firmowymi busami z internetem i ładowarkami, dzięki czemu mogą pracować już w drodze.

Byłem tam w niedzielę, więc ludzi było niewiele. Dzięki temu mogłem spokojnie wszystko obejrzeć i pokazać. Uderzyło mnie, jak otwarte jest to miejsce. Wszędzie stoją ławki, są miejsca do zdjęć, a część kampusu przygotowano specjalnie z myślą o zwiedzających. Najbardziej urzekły mnie figurki Androida, które są dosłownie na każdym kroku, oraz instalacje artystyczne, w tym rzeźba Androida w plastrze miodu. Moją uwagę zwrócił też Gradient Canopy, jeden z najnowszych budynków Google, z charakterystycznym, falującym dachem.

Prawdziwymi gospodarzami kampusu są jednak wiewiórki. Są wszędzie i zupełnie nie przejmują się ludźmi.

Google Store i zachód słońca nad kampusem

Na kampusie działa Google Store, oficjalny sklep firmy ze smartfonami Pixel, głośnikami i akcesoriami. Niestety zamknięto go pięć minut przed moim przyjściem, więc zajrzeliśmy do środka tylko zza szyby.

Na pocieszenie trafiłem na zachód słońca. Kampus w złotym świetle, z widokiem na pobliskie góry, wyglądał naprawdę pięknie. To było idealne zakończenie wizyty.